Szybko, tanio i dobrze, czyli kogo stać na samodzielne odświeżenie mieszkania?

Statystyki wskazują, że tylko 10 % Polaków robi remont samodzielnie.

Zdecydowanie częściej decydujemy się odświeżyć mieszkanie (64%), niż dom (36%).

Mimo niestabilnej sytuacji ekonomiczno-politycznej, w 2022 r. wiele osób zdecydowało się wykonać prace budowlane w swoich miejscach zamieszkania.

Jak to możliwe przy obecnych cenach? Z czyjej pomocy korzystamy i jakie prace najczęściej wykonujemy?

Kogo prosimy o pomoc w remoncie?


Ze względów finansowych o pomoc w remoncie prosimy najczęściej krewnych i znajomych. Pomimo, że większość osób deklaruje potrzebę wsparcia w trakcie prac, na zatrudnienie firm budowlanych lub fachowców zdecydowało się zaledwie 46% inwestorów. Pozostałe osoby deklaruję, że albo ich nie stać na firmę, czy specjalistów, albo nie mogą znaleźć odpowiednich osób lub też terminy są zbyt długie. Część po prostu posiada wiedzę i umiejętności niezbędne do samodzielnych prac.  Wiele osób chce  mieć zlecenie wykonane szybko, tanio i dobrze. Jak wiemy – nie można spełnić tych trzech warunków na raz, trzeba wybrać najwyżej dwa. W przeciwnym razie stracimy czas, pieniądze i nerwy. Wśród klientów wiele jest przekazów o złych fachowcach, którzy wykonali prace nierzetelnie, zniknęli przed ich ukończeniem lub w trakcie prac zwiększyli znacznie koszta. Takie historie powodują, że boimy się zatrudniać firmy i specjalistów. Wolimy zdać się na umiejętności nasze i naszych bliskich.  Analogicznie, wśród remontowych zawodowców krążą opowieści o wymagających klientach, którzy nie wiedzą czego chcą lub próbują oszczędzać na wszystkim, doprowadzając niejednokrotnie do absurdalnych sytuacji, które zagrażają bezpieczeństwu.


 
Co najchętniej zmieniamy?


Najczęściej nasz remont ogranicza się do odmalowania ścian i sufitów (76%), często również decydujemy się na montaż płyt k-g (47%), a najrzadziej wykonujemy instalacje centralnego ogrzewania (18%). Ponad połowa osób przeprowadziła remont całego obiektu, rzadziej była to kwestia jednego, czy dwóch pomieszczeń. Do tych czynności poszukujemy specjalistów. Powszechnie wiadomo, że inicjatorkami zmian są z reguły kobiety. One też zdecydowanie chętniej sięgają po pomoc firm budowlanych.


 
Plan na remont


Zdecydowana większość przystępuje do remontu bez planu. W głowie mamy wizję naszego pięknie odnowionego lokum. Widzimy już gładkie ściany, nowe kafelki i układ mebli, jednak nie myślimy o kolejności prac ani o kosztach. Tylko 1/4 osób ma przygotowany szczegółowy spis robót i kosztorys. Jeżeli decydujemy się na wynajęcie ekipy, najczęściej robimy to na ostatni moment (maksymalnie na miesiąc przed planowanym początkiem robót). Często źle szacujemy czas na przeprowadzenie całości. Nie bierzemy pod uwagę wielu czynników, które mają wpływ na realizację – m.in. warunków pogodowych, dostępności fachowców i materiałów, sytuacji losowych, czy niespodziewanych. Takie podejście doprowadza często do niepotrzebnych nerwów i napięć. O dobrych fachowców jest obecnie bardzo trudno, a terminy u nich są odległe. Największy problem będziemy mieli ze znalezieniem specjalistów od układania kafelek i podłóg, monterów instalacji sanitarnych i wodno-kanalizacyjnych, elektryków, malarzy, stolarzy i tynkarzy. Przedłużające się prace u jednego klienta powodują przesunięcie prac u drugiego. Brak przemyślanego (i skonsultowanego z fachowcami) planu działań generuje kolejne opóźnienia, gdyż wielu rzeczy nie można wykonywać jednocześnie. Jeden specjalista musi skończyć swoją pracę, by drugi mógł ją zacząć.


 
Samodzielny remont – oszczędność, czy strata?


Wykonanie wszystkich lub większości prac bez udziału wynajętej ekipy z pewnością powinno być sporą oszczędnością dla naszego budżetu (więcej informacji). Warto jednak mierzyć siły na zamiary. Jeżeli my lub osoby, które maja nam pomóc, znają się na pracach remontowych, mają doświadczenie w tym temacie, czy smykałkę do tego typu działań – z pewnością zyskamy zarówno pieniądze, jak i czas. Czas, pod warunkiem, że od razu umówimy się na konkrety. Bo remont „w międzyczasie”, „podłubię coś po pracy”, czy „pomogę Ci, jak tylko…” może przeciągać się w nieskończoność. Jeżeli jednak absolutnie się na tym nie znamy, a zmysł techniczny nie jest naszą mocną stroną – lepiej oddać sprawy w wykwalifikowane ręce. Cena jaką zapłacimy firmie będzie prawdopodobnie niższa, niż koszta poprawek, zmarnowanych materiałów, czy uszkodzonych narzędzi.  Zaoszczędzić możemy również wykorzystując materiały pozostałe z poprzednich remontów, pożyczając narzędzia od znajomych (zamiast kupowania nowych lub wypożyczania w serwisach), czy kupując materiały na serwisach ogłoszeniowych (szczególnie, jeśli nie robimy kapitalnej reorganizacji, a jedynie odświeżamy np. jedno pomieszczenie). Często można znaleźć tam prawie nowe, czy powystawowe sprzęty, farby, płytki, panele, płyty k-g itp., których ktoś kupił więcej i mu zostały.


 
Organizacja remontu w pigułce


Zgodnie z powyższymi informacjami, aby nasze oczekiwania nie rozminęły się z rzeczywistością, ostateczny koszt nie przekroczył kilkukrotnie zakładanego budżetu powinniśmy najpierw określić zakres robót i sporządzić plan. Zadanie ułatwi zrobienie rozeznania wśród firm, poszukanie poleceń wśród znajomych, przeczytanie opinii w internecie. Następnie przygotowujemy szacunkowy kosztorys i określamy, które sprzęty i materiały musimy kupić, a które możemy pozyskać w inny sposób. Powinniśmy dobrze rozplanować czas i zostawić sobie zapas na nieprzewidywalne zdarzenia. Gdy decydujemy się na samodzielne prace – warto przemyśleć, czy na pewno damy radę wszystko wykonać sami i czy posiadamy niezbędne narzędzia. Jeżeli coś musimy kupić – warto poprosić o doradztwo w sklepie. Jeżeli zatrudniamy firmę lub specjalistów – wybierzmy tych z dobrą opinią i zarezerwujmy termin z odpowiednim wyprzedzeniem.

Dodaj komentarz